Od autora
Album niniejszy przywołuje wielkie emocje i pytanie jakie się cisnęło na usta, kiedy po raz pierwszy moje stopy dotknęły armeńskiej ziemi – jakaż ta Armenia jest? Nie przypuszczałem nawet wtedy, że czekają mnie kolejne powroty i wiele spotkań z zamierzchłą przeszłością. To tam dowiedziałem się, że Erewań założono kilkadziesiąt lat przed Rzymem, że to pierwszy chrześcijański kraj na świecie, że ormiańscy mnisi pierwsi przełożyli Biblię, że w obronie chrześcijaństwa Ormianie stoczyli wojnę z Persją w V wieku…
Swój album zatytułowałem „Armenia – kamienie silniejsze niż człowiek”. Bo Armenia - to kamienie i jeszcze raz kamienie. Osip Meldensztam nazwał ją krajem „krzyczących kamieni”.
Z kamieni bowiem – bazaltowych, granitowych, z różnych odcieni armeńskiego tufu – zbudowane są katedry, kościoły, pałace, domy, a nawet zwykłe drogi. Kamieni różnorakiego koloru, od różu poprzez czerwień, pomarańcz i fiolet aż do czerni włącznie – kamieni oprawionych w błękit Sewanu i zieleń Doliny Araratu – WSZECHOBECNE KAMIENIE!
Armenia – to niewielki kraj, zbliżony do przeciętnego polskiego województwa. Z powodu wielkiego nagromadzenia zabytków – to prawdziwe muzeum pod otwartym niebem. Na skałach, nad przepaściami, w kamiennych wąwozach, na zboczach górskich szczytów – znajduje się wiele katedr, kościołów, zamków, obronnych fortec. Niektóre z tych obiektów to bezcenne dzieła architektury pod opieką UNESCO.
W roku 2001 Ormianie obchodzili 1700-lecie przyjęcia chrześcijaństwa. To najstarszy chrześcijański kraj na świecie. 1600 lat temu powstał alfabet ormiański, stworzony przez Masztoca. Słowo pisane i religia służyły zachowaniu narodowej tożsamości. Było to niezwykle potrzebne dla tego kraju, który przelał w swojej obronie tyle krwi, broniąc się przed najeźdźcami. To cud prawdziwy, że ten naród jeszcze żyje…
Pozostaje we mnie niezapomniane wrażenie ze spotkań z ludźmi, których miałem szczęście spotkać na drogach mojego pielgrzymowania z aparatem w ręku, pozostaje wspomnienie urzekającego piękna. Tak, Armenia to piękny kraj chociaż na ogół mało znany. Ale gdy choć trochę pozna się jego piękno, historię, to pewnie tak jak w moim przypadku kusić zacznie swoimi tajemnicami i nakłaniać do zobaczenia na własne oczy tego miejsca, skąd potomkowie Noego, ocalawszy z wód potopu, rozeszli się po całym świecie. Jeśli tym albumem udało mi się wzbudzić głębszą refleksję nad tym krajem, który jest rówieśnikiem najstarszych cywilizacji świata – to włożony trud sowicie się opłacił.
Chciałbym w tym miejscu podziękować Jego Eminencji Księdzu Kardynałowi Zenonowi Grocholewskiemu Prefektowi Watykańskiej Kongregacji do Spraw Wychowania Katolickiego za „Wprowadzenie” do tego albumu jak również za wszystkie rady i sugestie udzielone przy jego powstawaniu.
Swoją wdzięczność kieruję również do Pana Arama Szachbazjana. Przed laty profesor na Akademii Sztuk Pięknych w Erewaniu – od wielu lat zamieszkały w Polsce, wzbudził we mnie wielkie pragnienie poznania tego kraju. Na tym nie poprzestał – osobiście był mi po tym kraju przewodnikiem i serdecznym Przyjacielem, wprowadzając mnie w historię, zwyczaje i swoje rodzinne koneksje.
Ks. Stanisław Pindera
Członek rzeczywisty Związku Polskich Artystów Fotografików

